Skąd się biorą antysemici?

Obecnie przeżywamy drugą falę oskarżeń o antysemityzm. Trzeba więc sobie zadać istotne pytanie. Skąd się biorą ci antysemici? Zapewne jest to jakiś malutki promil społeczeństwa Polskiego, ale skąd taki nacisk iż jest ich znacznie więcej niż w rzeczywistości? Po kolei o antysemityzm są oskarżani Pan Cezary Krysztopa, Pani Profesor Magdalena Ogórek. Oraz każdy kto ma inne zdanie niż linia semicka w temacie historii i holokaustu.

Bynajmniej nie chodzi o negację szoah, lecz o to że ktoś widząc postępowanie samych Żydów w czasie zagłady wobec własnych rodaków, pokazuje to publicznie. Takie odbrązowianie przecież jest zarezerwowane ponoć tylko dla Polaków! A tu ktoś pokazuje dowody na podłości części ,,Narodu Wybranego” tak straszliwe, przy których nawet Jedwabne blednie. Co więcej nawet i to Jedwabne nie jest już tak bardzo pewnym batem na naszą Polską duszę, ponieważ nie dokończono istotnych badań. A które niekoniecznie by miały miły wydźwięk dla oszczerców z Koncernu Holokaust. Co więc chodzi po głowie dyrekcji Muzeum Polin?

Czemu tak uparcie szukają swego rodzaju bata na niepokornych? Ten bat już na nas nie działa, Powoduje to iż jesteśmy jeszcze bardziej uparci, a w rezultacie spowoduje iż możemy zacząć oddawać ciosy z dwukrotnie większą siłą niż ci co teraz tak ochoczo chcą nas Antysemityzmem smagać. W teorii powinno się im udać, lecz po poprzednim niesprawiedliwym potraktowaniu Polski za uprawnioną obronę przed niesłusznymi oskarżeniami, oraz fałszywemu utrwalaniu teorii jakoby to Polacy mordowali Żydów.

Mimo tak zmasowanej propagandy w społeczeństwach Światowych powoli przebija się świadomość że Żydzi nie są tak bardzo kryształową nacją i mają też swoje spore winy na sumieniu. Co więcej, czy to z wyrachowania, czy ze wstydu nie potrafią zaakceptować że spora część Żydów nie tylko poniewierała swymi rodakami w czasie zagłady (ponoć to miała być taka strategia przetrwania) Ale też przyłączyła się do drugiego okupanta. Oddając się całą duszą niszczeniu każdego przejawu Polskiego oporu, służąc w NKWD a potem w strukturach władzy PRL mordując Niezłomnych. Niech mi ktoś wytłumaczy, czy w przypadku gdy żydzi ujawniają rzeczywistego szmalcownika ze strony Polskiej, a tym gdy to Polacy ujawniają równie podłego zbrodniarza ze strony żydowskiej nie ma równowagi? Przecież obaj to zbrodniarze, oboje winni cierpień i śmierci. Na to wskazuje logika i sprawiedliwość! Ale tu właśnie tkwi sedno problemu. W obu przypadkach jesteśmy jako ogół oskarżani o antysemityzm. W pierwszym bo to był łotr Polskiego pochodzenia. (Nie szkodzi że struktury Państwa Podziemnego tępiły takich bezlitośnie)  A w drugim to też jest antysemityzm, bo Polacy śmią to wypominać! Tak właśnie myślą, mówią i głoszą ci co są siewcami rzeczywistego antysemityzmu. Zadziwiające iż tak oczywiste manipulacje są głoszone poprzez potomków tych którzy byli kiedyś obywatelami Polskimi, a z powodu Napaści dwóch wrogów z jednej strony stracili tak wielu bliskich, a z drugiej, tak bardzo potrafili upaść jako ludzie. Przykładając rękę do mordów i prześladowań w imię tyrana z Moskwy. Od 1948 mają swe państwo, Izrael. Ale nawet tam nie potrafią doprowadzić do pokojowego współistnienia z Palestyńczykami. a innych chcą pouczać o szacunku wobec siebie. Sami nikogo przy tym nie szanują.

Jest takie powiedzenie ,,Pycha kroczy przed upadkiem” Czy ta Pycha doprowadzi Żydów do upadku? Prawdopodobnie,  lecz nie mnie o tym decydować, o tym zdecyduje postępowanie tych co ze swej tragedii zrobili maszynkę do zarabiania, oraz niszczenia tych co są im niewygodni. Bowiem to Oni są tymi prawdziwymi antysemitami. Prawda że to paradoks?

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

Reklamy

Bardzo nielokalne problemy Polski lokalnej

Wkrótce zacznie się ostra kampania wyborcza przed wyborami samorządowymi. Większość mediów ogólnopolskich ekscytuje się tym kto będzie kandydować na stanowiska prezydentów dużych miast. Tu już trwają podchody kto kogo wytnie, kto jest skończony, a kto jest wschodzącą gwiazdą samorządowej polityki. Niemniej jakoś tak się za każdym razem składa że w tym zamieszaniu pomija się znaczny kawałek tortu. Ten zdecydowanie bardziej lokalny niż dzielnica Warszawy. Mowa jest o setkach Gmin Miejsko -Wiejskich. i tych całkiem Wiejskich. To też jest Polska. lecz ta mniej znana, gdzie leniwy tok spraw nie powoduje aż takich widowiskowych wojen, aby jakiś ogólnopolski dziennik raczył się nimi zainteresować.  Tymczasem w tych na pozór nieistotnych mieścinach czy wioskach, toczy się równie ważna walka. Od wielu lat to jest teren wręcz zarezerwowany dla PSL -u. W ostatnich wyborach było to bardzo dobrze widoczne, partia podobno chłopska, zdobyła szturmem wiele miejsc w samorządach.  Zdobywając  procentowo, zaskakująco dużo głosów. A co jeszcze dziwniejsze, tuż po wyborach bardzo szybko wracając do swej właściwej wielkości, poparcie dla PSL-u zachowało się niczym sylwestrowy balonik. Najpierw zostało w tajemniczy sposób nadmuchane w czasie głosowania, aby po wyborach powrócić do swej naturalnej wielkości.  Cuda?! Niekoniecznie…

http://www.radiomaryja.pl/informacje/kolejny-zaskakujacy-wynik-psl-u/

Nie jest to tajemnicą poliszynela że w większości jednostek samorządowych tkwią układy starsze od niejednego Wójta, który piastuje tam swe stanowisko czwartą lub nawet szóstą kadencję. O radnych często zagadkowo bezradnych też trzeba wspomnieć. Żeby było jasne, nie wrzucam tu wszystkich do jednego wora, jest bardzo wiele dobrych przykładów. Ale nadal zbyt mało. Niestety przyczyną samego zła jest  sposób kontroli i liczenia głosów. Do komisji wyborczych idą zbyt często sami swoi. Gdzie zawsze ktoś ma jakiś dług wdzięczności wobec włodarzy. Albo jakaś firma okrężną drogą coś sponsoruje po to aby kupić wdzięczność kogo trzeba, aby ten z kolei dobrze policzył głosy… Możliwości jest bardzo wiele, a zainteresowanych bez liku. Od samych włodarzy, aż do firm powiązanych rodzinnie i przetargami.  Tak, przetargi to doskonałe narzędzie do wyrażania wdzięczności w obie strony. Trzeba postawić nowe przystanki? No to Henio wrzuca ofertę, która akurat tak przypadkowo, idealnie się zgrywa z zapotrzebowaniem urzędników.  Buduje się drogę rowerową, lub chodnik? No to walimy barierki z obu stron. Nie ważne że mało kto tam idzie, czy przejeżdża rowerem. Stasiek zarobił całkiem legalnie… Tak, tak, tam są tacy cwaniacy co na każdą zmarnowaną złotówkę mają prawnicze i ustawowe uzasadnienie. To nic że w kasie wieje kurzem, że kredyty wysysają odsetkami wpływy do kasy. ważne że na kolejne wybory Pan i władca na stolcu, przeciął kolejną wstęgę, czy odegrał teatrzyk prze zaprzyjaźnionymi dziennikarzami. To są rzeczywiste układy i powiązania, przez ich istnienie cierpią ci o których tak mało się w głównych mediach mówi. Ci zwykli mieszkańcy z tej bardzo lokalnej Polski. Warto o nich zadbać. Być może oni nie są w stanie konkurować z wysokowydajnymi i supernowoczesnymi fabrykami. Ale czy dlatego mają zostać opuszczeni, wydani na pastwę pijawek które zwyczajne, dzięki znajomościom,  sprywatyzowały sobie lokalną gospodarkę? Prawdziwa wolność polega na tym iż każdy ma równą szansę na start. Że działa na identycznych warunkach, nieważne jakie ma barwy polityczne jego konkurencja. W Polsce PSL-u wolności nie widać.

 

Gdy ONET tworzy wiadomości.

Gdy Onet tworzy wiadomości, trzeba  zwyczajnie odczekać kilka dni, aby nie stać się ,,Jeleniem” który dał się złapać na oczywistą manipulację. To pisząc mam na myśli ostatnią wrzutkę o zawieszeniu stosunków dyplomatycznych USA z Polską. Ani niczego takiego nie było. ani nawet nie ma podstaw do takiej opinii. Aż musiało dojść do oficjalnych dementi ze strony obu rządów, co już jest swoistym curiosum w tej aferze prawdopodobnie  wyssanej z palca Marka Dekana. Piszę prawdopodobnie, ponieważ mam na tyle oleju w głowie aby dopuścić to że się mylę. Niestety tego oleju zabrakło już w głowach redaktorów portalu. Więc wypuścili takiego potwora medialnego, który będzie się mocno i długo jeszcze czkawką odbijać redakcji. W rzeczywistości już to widać w nieudolnych tłumaczeniach winowajców, że to nie tak napisali, a tak w ogóle to oni mieli rację tylko nikt tego nie zrozumiał… I inne podobne bzdury.

http://nczas.com/2018/03/07/onet-pl-broni-sie-po-oskarzeniach-rzadu-o-kampanie-fake-news-mamy-notatke-dotyczaca-blokady-wizyt-polskich-wladz-w-bialym-domu/

Wygląda na to że właściciele Onetu nadal prowadzą wojnę z rządem Polskim, nawet nie zwracając uwagi na to czy artykuły i wiadomości choć trochę są rzetelne, czy odzwierciedlają rzeczywistość. Może to się niektórym nie spodoba, ale jestem zdania że za świadome sianie propagandy poprzez kłamstwa redakcyjne, powinna być odpowiedzialność karna. Lecz powinna ona dotyczyć tylko takich oczywistych przypadków ataku na Polskę. A nie opisywania działań polityków. Musimy odróżniać krytykę, często nawet nieuprawnioną, od niszczenia wizerunku Państwa na arenie międzynarodowej. Dziennikarze ONET-u nawet nie postarali się rzetelnie potwierdzić tej informacji. Stali się bezrefleksyjną taśmą dla niesprawdzonej, a wręcz nieprawdziwej informacji, na podstawie jakiegoś niepewnego źródła. Czy poważna redakcja może tak lekce sobie ważyć swój warsztat pracy?  Ile teraz są warte akcje ONET-u?  Sami internauci nie zostawiają na portalu suchej nitki.                   Za

https://wpolityce.pl/polityka/384763-fake-news-internauci-nie-zostawiaja-suchej-nitki-na-onecie-a-tacy-ladni-byli-amerykanscy-zobacz-komentarze

Czy to zakończy ciągoty niektórych redakcji z mentalnym ściekiem w głowach do tworzenia takich wrzutek? Na pewno nie, od dawna w tradycji walki sponsorowanych z zagranicy redakcji, będzie chęć wpływania na opinie publiczną kraju w którym wydaje się dany tytuł. Będzie to uzasadniane troską o dobro obywateli, walką o sprawiedliwość, oraz  uzasadniane argumentami o utracie wizerunku za granicą.  To dobre dla zakompleksiałych i wstydzących się swego cienia lemingów. Nie dla Narodu który właśnie odzyskuje wiarę we własne możliwości. Z całą pewnością komuś bardzo zależy, abyśmy zbyt wysoko głowy nie podnosili. Więc w tym świetle wtórujący temu humbugowi posłowie totalnej opozycji, tylko się wpisują w scenariusz nakreślony za granicą.  Posłowie z tych partii zachowują się niczym niesławna V kolumna. Całkiem jakby każde takie zdarzenie dostarczało im nowego paliwa do działania wbrew Narodowi Polskiemu. Obawiam się że po upadku tego projektu, w akcie swoiście pojmowanej desperacji. Oni poważą się na coś dużo gorszego niż popisowe zrobienie z siebie głupków. Skoro zabawa petardami nie przynosi upragnionego im oraz ich szefom skutków, to mogą dopuścić ich do bardziej śmiercionośnego arsenału.

Cała nadzieja w tym iż wylecą w powietrze na własnej minie, zanim ją zdołają wynieść z  tej złowrogiej fabryki ,,Fake news”…

 

 

 

Z Generała szeregowiec

Wkrótce o Jaruzelskim czy Kiszczaku nie będzie się inaczej mówić niż szeregowy. O innych też tak wkrótce będzie można mówić. Opozycja bardzo ostro przeciw temu protestuje, Ba! Nawet się odgraża że gdy powróci do władzy, to przywróci im te, według nich należne stopnie wojskowe. Tymczasem odebranie stopnia, czyli degradacja, jest ostrą karą także dla najbliższej rodziny wojskowego, traci ona wszelkie przywileje zwyczajowo dostępne dla generalicji i wyższych oficerów.

WRON.jpg

Na zdjęciu WRON

Ktoś by mógł powiedzieć że to niezasłużona kara. ale wtedy będzie w srogim błędzie. Oni korzystali z całą świadomością z profitów nabytych na zbrodniczym działaniu tych oficerów. Dobrze wiedzieli z kim przestają, a także ich w tym wspierali.  Absolutnie nie wolno relatywizować tego w naiwny sposób, że takie to były czasy… Otóż takie były te czasy właśnie dzięki nim i setkom ich współpracowników. Tych w UB, prokuraturach, sądach oraz w Milicji Obywatelskiej czy ZOMO.

O innych służbach nawet nie wspominając..   Pozbawieni stopni będą wszyscy z WRON-y. Potem powinno się przejrzeć wszelkie dokumenty i konsekwentnie zdegradować każdego utrwalacza komunistycznego. Nie ważne czy jeszcze żyje, czy jeszcze pałęta się gdzieś po świecie. A jeśli żyje a jest ścigany, to także obowiązkowo wstrzymanie jakichkolwiek przelewów pieniężnych z Polski dla takiego łotra. Nieważne jakiej jest narodowości, łotr to łotr! I jako taki musi ponieść konsekwencje swych czynów. To będzie oczywistym sygnałem dla tych ich wielbicieli że taka działalność zawsze skończy się katastrofą i  całkowitą utratą wszelkich korzyści wynikłych z wrażych wobec Polski działań.  Musimy w końcu doprowadzić do rzeczywistej dekomunizacji, nie tylko na papierze czy w nazwach ulic. Musimy też solidnie uderzyć w te mało widoczne pozostałości po komunizmie, po to  aby ci co bronią tych złogów stracili na to ochotę, oby na zawsze.

Miejmy to na względzie gdy rozmyślamy o bohaterstwie Żołnierzy Wyklętych. Niech ich poświęcenie nie pójdzie na marne. Sprawmy aby ci co katowali, mordowali i pozbawiali wszystkiego co cenne dla rodzin Prawdziwej Elity bojowników o Polskość, nie mogli w spokoju czerpać z owoców zła które na nas wszystkich sprowadzili. Niech każdy kto głosi iż niesłusznie degraduje się utrwalaczy komunizmu, będzie świadom że popiera i broni zło. Pomaga wrogom Polski oraz przyczynia się do osłabienia

Wyklęta pamięć.

Przez całe lata po wojnie, Żołnierze podziemia Niepodległościowego byli zwalczani za pomocą kuli, zdrady oraz propagandy poprzez potężnego wroga, jakim były służby marionetkowego PRL-u. Działające z upoważnienia ZSRR na terenie Polski. Tak, właśnie to jest dobre określenie na całą ich resortową historię. To oni wraz z sowieckim okupantem organizowali obławę Augustowską, pościgi za Żołnierzami AK, nawet tymi którzy nie brali udziału w powojennej walce. To oni mordowali w swych katowniach wrogów nowego porządku. Nic to że bardzo często urojonych, ważne że komuś się nie spodobali. lub byli zbytnio szanowani w okolicy.  Często zdarzało się że UB przebierał się w mundury Żołnierzy Wyklętych i podszywając się pod nich penetrował wioski w poszukiwaniu zwolenników prawdziwych patriotów, po to aby ich obserwować i w razie pojawienia się celu ich pościgu, dokonać zatrzymania oraz eliminacji wraz ze sprzyjającą mu rodziną. Już sam fakt że Żołnierze wyklęci tak długo się opierali taki szczodrze z zewnątrz zasilanej potędze opierali, zasługuje na nasz powszechny szacunek. Koszty tego oporu były jednak straszne. Zginęły tysiące wartościowych ludzi. Część w walce, część w egzekucjach, a los bardzo wielu z nich do tej pory nawet nie jest znany. Bowiem poszli na ,,Białe Niedźwiedzie” Mój ŚP. Ojciec w 1944 roku widział jak oddział NKWD otoczył kompanię AK 80 ludzi, na polu. Od tej pory nikt ich już nie widział. Żaden nie wrócił. Miał szczęście bo jako druga kompania mieli wyjść na to pole. Szli wtedy na odsiecz Powstaniu Warszawskiemu. Tak więc już wtedy Stalin zaplanował wyniszczenie ruchu oporu i świadomie zaplanował zniszczenie Stolicy rękami Niemców.  Ale to Katyń był rzeczywistym początkiem tego planu zagłady.  To wtedy powstał plan wytępienia elity niepokornego Narodu Polskiego. To była zemsta za przegraną kampanię 1920 roku.

Po wojnie Polska została w strefie wpływów ZSRR na długie lata. Ciemną historię prześladowań napisali krwią Wyklętych oficerowie służb bezpieczeństwa, gdzie spory procent z nich był żydowskiego pochodzenia. Oni szczególnie nienawidzili Żołnierzy wyklętych. Do dziś ich potomkowie rzucają na nich bezpodstawne oskarżenia o zbrodnie i przestępstwa. taka była całe te lata strategia niszczenia Polskich elit. Co więcej nadal tacy szubrawcy rzucają na Bohaterów kalumnie iż ci popełniali zbrodnie, lub kolaborowali z wrogiem. Czego nadal doświadcza Brygada Świętokrzyska, Ponury, Ogień i inni.  Jednakże wytrwała praca historyków, powoli odsłania prawdę o Niezłomnych, Prawdę która dodaje im splendoru należnego Prawym obywatelom Polski. A zarazem ta sama prawda ujawnia jakimi podłymi ludźmi są ich oskarżyciele. Co niewątpliwie powoduje potężny jęk tych oszczerców.

Wczoraj obchodziliśmy Święto Żołnierzy Wyklętych. Pamiętajmy o nich codziennie, nie tylko ten raz w roku. Oni już nas nie mogą uraczyć swymi wspomnieniami. Nie ma ich wśród żywych. Za to my póki żyjemy, musimy dbać o ich dobre imię i pielęgnować pamięć. Po to aby ich ofiara nie poszła na marne i aby ich kaci zginęli w pomroce dziejów jako najgorszy pomiot ludzkości. Bowiem na nic innego nie zasługują.

Życie w chaosie.

Życie w chaosie jest męczące, tak dla osoby którą ten chaos otacza, jak i dla postronnych. Niemniej od chaosu trudno się uwolnić na dłuższą metę. A biorąc całość naszego życia, tak od narodzin, aż do zejścia z tego świata, to okresów z chaosem w roli głównej, mamy dość sporo. Doświadczamy go na wiosnę, gdy robimy porządki. W czasie remontów mieszkania, wtedy to dopiero mamy chaos! Także stykamy się z nim w innych życiowych sytuacjach.

Chaos dotyka również polityków, co objawia się w taki dość często zabawny sposób, iż dotknięta nim persona w trakcie wywiadu radiowego, lub telewizyjnego nagle zaczyna się jąkać, brakuje jej słów. Słowem ma nagły atak chaosu w głowie, tyle myśli, a żadna nie jest tą jedyną mądrą. Np. dziś rano doświadczyła takiego chaosu Posłanka Przewodnicząca Nowoczesnej pani Lubnauer, gdy prowadzący zapytał ją o Schetynę. Takiego chaosu dawno nikt nie widział…. No może z tydzień 😉 Dużo chaosu zaobserwować można na posiedzeniach komisji Amber Gold. Zdecydowana większość zeznających tam ludzi ma totalny chaos w głowie. O niczym nie wiedzieli, niczego nie pamiętają. A nie, inaczej, nie odnajdują w swej pamięci. Z tym nieodnajdowaniem to raczej brak chaosu się kojarzy niż bajzel. ale to tylko moja prywatna opinia. Zbyt wielu się podobnie wyrażało, aby uznać to za element chaosu…  Podobnież na komisji weryfikacyjnej, tam również trzeba się przedzierać przez nieprawdopodobne zwały chaosu  w dokumentach,  Tutaj mam bardzo duży szacunek do Patryka Jakiego i jego współpracowników w dziele porządkowania chaosu reprywatyzacji.  Sam chaos może mieć też różne oblicza, czasem bywa tak że widzimy tylko jego zorganizowaną formę, wtedy mówimy o chaosie pozornym. Taki obserwujemy w mediach społecznościowych. Niby każdy ciągnie swoją narrację, prezentuje swoje przemyślenia i przekonania. Lecz gdy się głębiej temu przyjrzeć, to widzimy wspólny cel. Całe nasze życie polega na dążeniu do uporządkowania chaotycznej rzeczywistości.  Chcemy ją doprowadzić do takiego stanu, w którym uzyskamy coś na kształt idealnego porządku.  Na szczęście dla nas uzyskanie idealnego porządku nie jest możliwe. Gdybyśmy takowy kiedyś uzyskali,  byłby to również koniec rozwoju ludzkości. Więc nie narzekajmy zbytnio na chaos, ani nie przyzwyczajajmy się do niego.  Pamiętajmy że zanim powstał świat jaki znamy,  to chaos był jedyną formą istnienia. A dziś nadal jest w nim obecny, objawia się w różnych formach, czasem w sposób ponoć artystyczny. Tak więc doszliśmy do innego jego oblicza.  Większość z nas pamięta pamiętny przykład takiego bajzlu jakim była ,,Klątwa” Gdzie mieszano sztukę  i śmietnisko intelektualne. W rezultacie powstał chaos pojęciowy, który za skutkował kolejną wrzutką, Tym razem ten ewenement ma tytuł ,, Pożar w Burdelu” i jest dziełem TVN-u. Zaiste nie wiem kto jest takim inteligentnym znawcą sztuki, że wytwory będące dziełem  wielbiciela lupanarów, są promowane jako sztuka. Ale za to jestem pewien iż w jego głowie funkcjonuje wielki chaos pojęciowy, inaczej by do czegoś takiego nie dopuścił.

Chaos ma różne oblicza, jest zorganizowany, bywa twórczy.  Czasem występuje tylko chwilowo. Niemniej zawsze jest na początku i dość często występuje na koniec jako memento dla wszystkich z nim walczących.  Ludzkość ma w sobie dość przekornej siły aby z nim nieustannie walczyć. Choć  jest wśród niej wielu przedstawicieli którzy zamiast walki z nim, wolą mu hołdować przyczyniając się do nieszczęść i zniszczeń, w dodatku uzasadniając to pozornym uwielbieniem porządku. Tak robił Lenin, Stalin,Hitler oraz wielu innych podłych ludzi. Miejmy to w pamięci starając się o to aby chaos w takiej wersji nami nie zawładnął.

PO-kraczna konwencja

Kiedy w sobotę 24.02.2018 oglądałem wybrane fragmenty konwencji Platformy, to na początku byłem bardzo wzburzony. Ale gdy już zacząłem analizować te wystąpienia, doszedłem do wniosku iż to jest swoista terapia grupowa po stracie władzy. Zaiste że syndrom odstawienia wśród członków PO jest tak ogromny iż już bez takich egzaltacji PiS-em, nie są już w stanie funkcjonować. Były minister Sikorski zamiast cokolwiek merytorycznie przedstawić, cokolwiek co by zapobiegło atakom na Polskę z zewnątrz, Skupił się na wykrzyczeniu że Kaczyński to taki ,,mały dyktatorek”. Nie wiem jak mu to pomoże w powrocie do polityki, lecz w taki sposób to jedynie może sobie tylko ciężar przegranej z własnej psychiki zrzucić. Niczego więcej nie osiągnie epatując tym publicznie. Z kolei Róża Thun na swój żałosny sposób łkała że Polska znów traci wq oczach świata, że to wszystko przez PiS… I ani słowa o tym jak sama się do tego przyczynia służąc ogólnoświatowemu lewactwu spod znaki Spinellego i Sorosa. Ale gdzie w końcu ona może podbudować swe ego? Na ulicy  ludzie plują na jej widok, co niektórzy kombinują jak by pozbawić ją fryzury. Tylko na takim konwencie terapeutycznym może sobie ,,bidulka” podreperować skołatane nerwy. Inni też lekko nie mają, Bieńkowskiej też już nikt nie kocha. A dochodzą ją słuchy iż z powodu wywołanego przez nią klimatu wokół jej osoby, krążą po Polsce niezbyt odosobnione takie oto opinie;  ,,sorry, ale powinnaś zmienić obywatelstwo na niemieckie”  Nie powinna się temu dziwić, bo jak cię widzą tak cię piszą. Ale czy Komisarz Bieńkowska ma zamiar usunąć przyczynę stresu? Wcale nie, woli poddać się tej terapii i nadal po niej grzęznąć w bagnie ułudy o własnej wyjątkowości.  Ciekawym przypadkiem jest sam przewodniczący Grzegorz Schetyna. Jakkolwiek by nie spojrzeć na to co robi, mówi, oraz planuje w przyszłości. to nie sposób odnieść już innego wrażenia że gotów jest zrobić wszystko, nawet kosztem anihilacji własnego ugrupowania, aby kiedyś tam w odległej nawet przyszłości wrócić w glorii zwycięzcy na piedestał władcy RP numer kolejny 3 i 3/4. Bo każdy kto patrzy na jego argumentację i sposoby walki politycznej, puka się wymownie w czoło.  Co jest bardzo wymownym gestem wobec całej Platformy Obywatelskiej.

W tej sytuacji, nikogo już nie powinno dziwić że kolejne konwencje tej partii przypominają jako żywo spotkania w kółku terapeutycznym. Niestety pacjenci tego koła powinni zatrzymać dla samych siebie wszelkie nagrania czy opinie powstałe przy tej okazji. Ale cóż my możemy zrobić gdy chory na syndrom odstawienia, cierpi jeszcze na swoisty ekshibicjonizm medialny. Dla niego jest nieważne czy się o nim mówi dobrze, czy źle grunt aby mówiono. Sęk w tym że w polityce, jeśli się mówi źle, to lepiej już aby nic nie mówiono.